Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miqaisonfire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miqaisonfire. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2013

I ja się mogę już cieszyć :D

I do mnie przybyła przesyłka walentynkowa. Spoglądając na paczkę w ogóle nie spodziewałam się, że to jest TA przesyłka. Wyglądała tak niepozornie... a w środku znalazłam tyle cudowności! Sprawczynią tej niespodziewanej niespodziewanki była miqaisonfire. Kochana, przeszłaś samą siebie! Nie spodziewałam się, że otrzymam tyle cudownych rzeczy ^.^ Spójrzcie sami!


Na "Annę we krwi" polowałam już od dłuższego czasu. W końcu mam! Mogłam skreślić ją z listy życzeń, na której widniała od dłuższego już czasu. Pozostałych dwóch książek nie znam, ale zapowiadają się bardzo ciekawie, więc chętnie przeczytam :D Umilacze czasu pójdą na pierwszy ogień :P Czekoladę będę musiała jeść w ukryciu, bo mnie córka obje :D
Miqa jeszcze raz Ci dziękuję! Sprawiłaś mi wiele przyjemności oraz to, że w pochmurny dzień na mej twarzy zagościł uśmiech :D DZIĘKUJĘ :*
Podziękowania należą się również organizatorce wymiany.
Bez niej nie doszłoby do tego wszystkiego.
Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w wymiance :)

piątek, 3 lutego 2012

I ja mam :)

Paczkę dostałam wprawdzie parę dni temu, ale w związku z egzaminami, dopiero teraz miałam chwilkę by dodać post i się pochwalić :)


Mój kot również był bardzo ciekaw zawartości paczki, także nie mogłam go przegonić i został uwieczniony na zdjęciu :) Przyznam, że o żadnej z tych książek nie słyszałam, ale z pewnością je przeczytam. A Marpil przepraszam, za brak liściuku - kompeltnie mi wypadło to z głowy w natłoku obowiązków i zbliżających się wtedy egzaminów. Na szczęście od kogo była paczka nie trudno było przy tej wymiance zgadnąć ;) Marpil - serdecznie dziękuję za wymianę i pozdrawiam!

czwartek, 2 lutego 2012

TAJEMNICZA PRZESYŁKA

...a tajemnicza, bo przesyłkoczyńca zapomniał się podpisać. Żadnego liściku, żadnej, choćby malutkiej karteczki...
...nic...
Ale dziękuję w jakąś wielką tubę - mam nadzieję, że na drugim jej końcu jest ten, kto pieczołowicie pakował kopertę...
Co prawda nie czytam harlequinów, ale mam koło siebie jedną osóbkę, która czyta, więc dam. A po słodkościach już oczywiście nie ma śladu ;-)